Nibieskim szlakiem, ze stacji kolejki dociram na Popradske pleso, skąd mijając budkę z zaopatrzeniem dla Chaty Pod Rysami wspinam się Dolną Mięguszowicką. Po drodze poznaję nowe słowackie słowo: kamzik, czyli świstak. Świstaki w Słowacji nie zawiją sreberek, ale potrafią za to gwizdać.
Od Vek'ke Hincovo Pleso szlak ostro podchodzi na Koprową Przełęcz (Koprovske Sedlo). Z przełęczy zmienam szlak na czerwony i ruszam na Koprovsky Stit. Niestety, już w trakcie podejścia nadchodzą chmury i widoczność spada do kilkudziesięciu metrów.
W trakcie podejścia na szczyt spotykam dwójkę Polaków z nad morza.
Schodząc z Koprowej Przełączy spotkałem świstaka i z odległości około 5 metrów udało mi sie zrobić mu kilka zdjęć. Polaków zostawiłem na szczycie i schodząc do Popradskiego Plesa nikogo nie spotkałem, no oczywiście poza świstakami.
Z Popradskiego Plesa czerwonym szlakiem zszedłem do Strbskiego Plesa, skąd kolejką nastąpił powrót do Smokowca.